poniedziałek, 12 października 2015

Pusty dom...

Niebawem minie rok odkąd przeprowadziłam się do mojego mieszkania wraz z Ł. Data przeprowadzki to mglisty 30 październik 2014. Pierwsza noc z 30.X. na 1.XI. była przyjemna, cała we mgle. Pamiętam ją wyraźnie. Także echo, które niosło się z jednego pomieszczenia do drugiego, bo jeszcze nie było mebli i dźwięk nie miał na czym się zatrzymać. Rok zleciał szybko. Mieszkanie w tym czasie nabrało kolorów, zapełniło się. Rodzinne pamiątki, książki znalazły swoje miejsce w swoich kątach. Półki nie są już puste...

Przedpokój i półka na książki made by MY


W saloniku...


Bieliźniarka w sypialni...